czwartek, 17 kwietnia 2025

Norwegia - Hardangervidda i nie tylko... - lato 2022 - dzień 2

Dzień 2 - 30 sierpnia 2022

Poranne mgły wokół nas. Słońce próbuje się przebić, ale to jeszcze nie pora.

Śniadanie, drugie śniadanie z jagodowych borówek :), pakowanie dobytku i ruszamy dalej. Mgły wciąż spowijają okolicę.

Rozpogodzenie przychodzi akurat w ładnym widokowym punkcie. Z widokiem na spore jezioro i lodowcem w tle. Idziemy w jego kierunku, niby blisko ale ciągle jakoś daleko.

Norweskie szlaki są skąpo oznaczone w porównaniu do polskich. Jeśli jest to leśny szlak to zazwyczaj są to zawieszone na drzewach deseczki maźnięte farbą. W terenie jak tutaj, są to kopczyki kamieni i czerwona literka T na kamieniach. Czasami spotyka się drogowskaz. Generalnie, trzeba się trochę orientować w terenie, szlaki nie prowadzą za rączkę. Oczywiście nie mówię tutaj o mega popularnych miejscach. 

Po kilku godzinach marszu już wiemy, że rekordów nie pobijemy. Kilometry mijają jakoś wolno. Dobrze, że mamy czas i nigdzie nie musimy się spieszyć. Idziemy swoim tempem delektując się pogodą i przyrodą.

Docieramy w końcu do podnóża Hardangerjøkulen. Dzień zbliża się do końca, a my zrobiliśmy jedynie trochę ponad 13 km. Jest to co prawda odczyt z mapy, a on nie uwzględnia slalomów między głazami i tym podobnych atrakcji. Tak czy inaczej, dużo nie przeszliśmy. :)

Namiot już rozbity. Kilka kilometrów na północ widać stację kolejową "Finse". Turystyczne miejsce na trasie Oslo-Bergen. 

Na zachód widok zamyka masyw lodowca. 

Zamówiona pogoda dopisuje. Kończy się dzień, czas na odpoczynek.

C.D.N.

Moimi opowieściami i doświadczeniem dzielę się z Wami bezpłatnie. Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć można to zrobić tu:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz