piątek, 11 kwietnia 2025

Norwegia - Hardangervidda i nie tylko... - lato 2022 - dzień 1

Dzień 1 - 29 sierpnia 2022

Ruszyliśmy.

Mamy jeszcze połowę dnia do wykorzystania. Nie mamy konkretnego celu na dzisiaj, zobaczymy gdzie dojdziemy.

Jesteśmy na prawie 1200 m n.p.m. Jest ciepły, pogodny dzień. Taką pogodę w końcu zamówiliśmy. 💥

Obok parkingu, gdzie zostawiliśmy auto, zaczyna się spore jezioro Storekrækja. Jest tu też schronisko o dźwięcznej nazwie "Fagerheim Fjellstugu". Brzuchy mamy pełne więc nie zaglądamy do środka.

Opuszczamy cywilizację. Początkowo jest łatwo i malowniczo. Ścieżka wzdłuż jeziora Storekrækja jest wyraźna. Zapewne kilkugodzinny spacer dookoła jest tutaj popularny. Widoki na lodowiec są dodatkową atrakcją.

Lodowiec wkrótce chowa się za górami. Pojawiają się pierwsze podejścia i skakanie po kamieniach. Otwierają się inne widoki. Wyłaniają się inne pasma i jeziora. Czasami na bezdrożach pojawi się jakaś chatka. 

Woda. W Norwegii wody jest pod dostatkiem. Nie inaczej jest w Hardangerviddzie. Nie trzeba jej nosić, bo spotyka się ją bez przerwy. 

Dostatek wody w tym terenie ma też swoje wady. Przekraczanie obfitych potoków i rzek jest problematyczne. Na szlakach są z reguły mosty, ale często są demontowane na zimę i poza sezonem można się zdziwić.

Po kilku kilometrach marszu opuszczamy wybrzeże jeziora Storekrækja. Idziemy w głąb płaskowyżu. Ścieżka robi się wąska, kamieni i podejść coraz więcej. Dzikość wzrasta.

Naszą drogę przecina pierwszy większy potok. Nie musimy skakać po kamieniach, czy zdejmować buty.  Jest mostek. Obok stoi chatka z czuprynką na dachu. Niestety zamknięta. 

Zaczynamy rozglądać się za miejscem pod namiot. Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste. Niby trawy i przestrzeni nie brakuje, ale znalezienie płaskiego i bez kamieni terenu wcale nie jest takie łatwe. Lubię mieć komfort w namiocie. 😎

Po kilku godzinach i 11 km marszu rozbijamy obóz nad niedużym jeziorkiem i wartkim potokiem. Mapa podpowiada, że zrobiliśmy prawie 200 m podejść i niewiele mniej zejść.

Jest malowniczo. Góry wokół coraz wyższe. Wody pod dostatkiem. Są jagody lub inaczej borówki, jak kto woli. 😃 Koło namiotu była nawet niewielka ilość maliny moroszki, tutaj zwanej "molte".

Oświetlone zachodzącym słońcem okoliczne stoki, szum płynącej wody i uczucie bycia daleko od zgiełku i pośpiechu. Idealne warunki na reset umysłu.

Noc jest pogodna i gwiaździsta. Niebo "niezaśmiecone" sztucznym światłem wygląda obłędnie. Ładną pogodę zamówiliśmy na więcej dni, więc liczymy na kolejne nocne gwiazdy. 😉


C.D.N.

 #norwegia #hardangervidda #góry #podróże #trekking #fotografia

Moimi opowieściami i doświadczeniem dzielę się z Wami bezpłatnie. Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć można to zrobić tu:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz