Jest takie jedno miejsce. Największy płaskowyż w Europie. Ma dźwięczną nazwę - HARDANGERVIDDA.
Choć leży w południowej części Norwegii to klimat ma surowy i krajobrazy arktyczne. Na tym terenie trenowali wielcy polarnicy w przeszłości jak Amundsen, Scott czy Shackleton. Obecnie również jest wykorzystywany jako dobre miejsce do oswajania się z surowymi arktycznymi warunkami.
Hardangervidda zajmuje jedynie jakieś 8000 km². 🧐 To jest jakieś niecałe 100 km na 100 km totalnych pustkowi. Jedynie skały, jeziora, potoki, wodospady i trawa. A wszystko to powyżej 1100 m n.p.m. To tutaj żyje największe dzikie stado reniferów w Europie.
Większą część tego płaskowyżu zajmuje największy norweski park narodowy - Hardangervidda Nasjonalpark. Rejon ten przecina jedna droga, a na północnym skraju przebiega najbardziej malownicza trasa kolejowa w Norwegii: Bergen-Oslo.
W północnej części płaskowyżu leży "Hardangerjøkulen", jeden z większych lodowców w Norwegii, 73 km² lodowej pustyni. Swego czasu kręcono tu nawet Gwiezdne Wojny.
Końcem lata 2022 roku chcieliśmy połazić po Hardangerviddzie i to ten lodowiec zainspirował nas do wybrania naszej trekkingowej trasy. Zaplanowaliśmy sześćdziesięciokilometrowe kółko. Dojście do podnóża lodowca, marsz wzdłuż krawędzi i powrót. Teoretycznie teren wyglądał w miarę łatwo. Oglądając mapę nie widać dużych przewyższeń, patrząc w dal wydaje się płasko. Trochę to zdradliwe i trasa okazała się nieco trudniejsza... ale o tym później.
Polowaliśmy na dobrą pogodę i gdy prognozy były dobre, ruszyliśmy.
W połowie dnia, 29 sierpnia 2022 roku, parkujemy auto na małym parkingu, pośród kamperów, przy drodze nr 7 przecinającej płaskowyż. Na horyzoncie, kilkanaście kilometrów od nas, góruje Hardangerjøkulen - lodowiec. Nasz cel. Plecaki na grzbiet i czas ruszać w drogę...
C.D.N.
Moimi opowieściami i doświadczeniem dzielę się z Wami bezpłatnie. Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć można to zrobić tu:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz