Dzisiaj Facebook przypomniał mi, że rok temu razem z Gosią spędziliśmy trzy tygodnie na Teneryfie. Fajnie. Czas szybko leci.
- Pamiętasz jak spotkaliśmy Makłowicza? - mówi Gosia. - Trzeba by może poszukać tego odcinka co wtedy kręcili.
- No pewnie. Zupełnie o tym zapomniałem - mówię.
Drugiego dnia na wyspie, idąc sobie wybrzeżem, mój wzrok przykuła jakaś znajoma postać w kapeluszu.
- Wygląda jak Makłowicz - mówię. - Jeśli to On to niezła niespodzianka.
Podchodzimy bliżej i... stoi Makłowicz ze swoim stoliczkiem. Obok kamerzysta i jakaś pani. Stanęliśmy, chwilę czekamy, nie chcemy wleźć w kadr.
Chwila przerwy, mówimy "dzień dobry" i schodzimy na brzeg. Marzy nam się kąpiel. Jeszcze tylko przejście przez wodę i zrzucamy plecaki.
Po drugiej stronie, kilkadziesiąt metrów od nas, trwa produkcja kulinarna...
Dzisiaj, po tym jak FB mi przypomniał o tamtych chwilach poszperałem w internetach w poszukiwaniu tamtego odcinka. Znalazłem. Odcinek nr 178, jest na jutubach.
Nasze role drugoplanowe są co prawda słabej jakości, Oskara raczej nie dostaniemy, ale i tak ciekawie widzieć się w tle takiej produkcji. 🙃
Moimi opowieściami i doświadczeniem dzielę się z Wami bezpłatnie. Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć można to zrobić tu:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz