Dzień 6 - 3 września 2022
Poranek...
Niedaleko miejsca gdzie spaliśmy rozpoczyna się jedna z bardziej malowniczych dróg w Norwegii - Aurlandsfjellet. Stara droga łącząca miejscowości Aurland i Lærdal, 48 kilometrów przez góry i do zrobienia ponad 1300 metrów w pionie. Otwarta w 1967 roku i czynna tylko w sezonie letnim, nie na darmo ma też inną nazwę - Snøvegen (Śnieżna Droga).
Gdy oddano do użytku Lærdalstunnelen, czyli obecnie najdłuższy tunel na ziemi, droga przez góry dostała dużo szybszą i prostszą alternatywę. Stara trasa została atrakcją turystyczną.
Właśnie od drogi Aurlandsfjellet zaczynamy kolejny dzień. Wczoraj przejechaliśmy tunel, a dzisiaj wracamy się górami.
Droga jest kręta, wąska i malownicza.
W najwyższej części jest wiele miejsc postojowych, kampery z chęcią to wykorzystują.
Końcowy fragment drogi opada do fiordu. Nie zjeżdżamy na dół, stajemy przy punkcie widokowym na zatokę. Dobre miejsce na biwak, kilka namiotów jest rozstawionych.
Zawracamy i wracamy tą samą drogą przez góry.
Kolejny przystanek to Lærdal, bardzo malownicze miasteczko. Krótki spacer i ruszamy dalej.
Na naszej drodze jest jeszcze jedna malownicza trasa. Z widokiem na najwyższe norweskie pasmo Jotunheimen.
Obszar ten obfituje również w norweskie domy porośnięte trawą. Bardzo fajnie się to komponuje w przyrodzie.
Czas już wracać w niższe rejony. Po drodze miajmy Vang, to stąd pochodzi nasza Świątynia Wang, najstarszy drewniany kościół w Polsce.
Dzisiaj jeszcze nie dotrzemy do celu. Ostatnią noc śpimy w namiocie na przydrożnym parkingu. Jutro pozostanie już tylko monotonna jazda.
Sześć dni. Miks wędrówki i zwiedzania objazdowego. Pogoda lepsza być nie mogła. Głowa pełna niezapomnianych przeżyć, baterie górskiej nostalgii naładowane na jakiś czas. 😄
Do zobaczenia na kolejnym naszym wyjeździe.
Moimi opowieściami i doświadczeniem dzielę się z Wami bezpłatnie. Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć można to zrobić tu:










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz