poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Norwegia - Hardangervidda i nie tylko... - lato 2022 - dzień 5

Dzień 5 - 2 września 2022

Pogoda jest monotonna, ale nie martwi nas to w ogóle. Co prawda mamy już pierwsze objawy "morda solare", ale jesteśmy w stanie się poświęcić. 😉

Poranek był słoneczny, potem przyszły mgły. 

Do auta mamy jeszcze około godziny drogi. Ostatni odcinek to prosta ścieżka nad jeziorem, bez większych wyzwań. 

Początkowo klimat był mroczny i mglisty, w końcu niebieskie niebo ponownie zagościło na tapecie.

Daleko za nami otwiera się widok na lodowiec. Fajnie było widzieć go z bliska.

Dotarliśmy do auta. Jakiś pająk chyba mieszka w naszym lusterku. Przez chwilę auto stoi bez ruchu i już trzeba mu niszczyć pajęczynę. 

To koniec trekkingu, ale nie koniec wyjazdu. Nie wracamy najkrótszą drogą do celu. Drogę powrotną robimy naokoło przez malownicze rejony Norwegii, a atrakcji jest tu pod dostatkiem. Góry, góry, wodospad, tunel, fjord, tunel, wodospad, góry, góry, góry... taka tam mieszanka.


Pierwszy postój mamy przy popularnym i niesamowitym wodospadzie Vøringfossen. 182 metry spadającej wody, a to dopiero 83 wodospad pod względem wielkości w Norwegii. Nie przepadam za takimi popularnymi, zatłoczonymi miejscami, ale warto zobaczyć. Robi wrażenie.

Później był... kolejny wodospad. Jedynie siedemdziesięciometrowy. O nazwie Skjervsfossen. Warto skorzystać przy nim z toalety. Siedząc na muszli, można podziwiać potok, który za chwilę będzie wodospadem i pokontemplować.

Popołudniu dojeżdżamy do Flåm, kolejnego turystycznego miejsca. Miejscowość nad fjordem, otoczona górami i końcowy przystanek kolei. Teraz jest tu pusto. Nie wiem czy to zasługa późniejszego popołudnia, czy tego że to już wrzesień.

Za Flåm wjeżdżamy w najdłuższy tunel drogowy na świecie, Lærdalstunnelen - 24,5 km monotonnej jazdy. Po drodze jest kilka miejsc postojowych o ciekawych różnych barwach światła. 

Dzień już się kończy. Mijamy Lærdal i nad fjordem parkujemy auto i stawiamy namiot.

Na parkingu nie jesteśmy sami, są inni turyści, w większości kampery. Nie przeszkadzamy sobie. Kolejny piękny dzień się kończy, tym razem z widokiem na góry i ich odbicie w wodzie. 


C.D.N.

Moimi opowieściami i doświadczeniem dzielę się z Wami bezpłatnie. Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć można to zrobić tu:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz