21 PAŹDZIERNIKA 2022 - PIĄTEK - DZIEŃ 6
Budzimy się o świcie. Pogoda nas nie zawodzi i wstaje kolejny piękny dzień. Pieski nocowały w pobliżu naszego namiotu.
To ostatni dzień naszej wyprawy spędzony w górach i każdy z naszej ekipy ma inne plany. Ja i Gosia zbieramy się dosyć wcześnie, chcemy dzisiaj zdobyć jeszcze jedną górę.
Schodzimy w dół na Poiana Pelegii, gdzie stoi nasze auto. Psy nie odstępują nas na krok. Szkoda mi ich strasznie. Wygląda na to, że nie mają się gdzie podziać i szukają swojego miejsca na ziemi, a nie wiedzą, że my im tego nie damy. 😕
Zostawiamy plecaki w aucie i już na lekko chcemy jeszcze zdobyć Custurę. Pieski oczywiście idą za nami. Nie dają się przekonać do zostania.
Ponownie zdobywamy przełęcz Plaiul Mic (1879 m) od której zaczynaliśmy wyjazd.
Trudno wymarzyć sobie lepszą pogodę. Robi się naprawdę ciepło. Trochę martwimy się o psy. Nie chcą zrezygnować, a nie mamy dla nich wody.
W tym samym czasie gdy my siedzimy na Custurze, Kasia z Jackiem siedzieli na Peleadze. Nawet widać ich sylwetki na zdjęciu zrobionym na dużym zoomie.
Spotykamy się wszyscy przy aucie. Czeka nas powrót stromą leśną drogą. Powinno być nieco łatwiej, w końcu będzie z górki i w ciągu dnia.
Opuszamy Polanę Pelegii. Zawiedzione pieski zostają z tyłu. Nie chciałem się z nimi wiązać emocjonalnie, ale zawsze coś kłuje w serduszku w takich momentach.
A propos psów, pamiętajcie by nie zabierać kóz w góry Retezatu. 😉
Udaje się dojechać do zalewu Gura Apelor bez większych problemów. Nie była to szybka jazda, ale poszło w miarę sprawnie. Zbliża się powoli wieczór.
Pogoda była wymarzona, góry piękne, widoki nieziemskie, ludzi prawie wcale...
Przeszliśmy po górach prawie 80 km. Niektórzy z nas zrobili więcej, wchodząc na dodatkowe szczyty.
Podejść i zejść wyszło ponad 4,5 km. Poniżej mapa z naszą trasą.





























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz